ArchitectureCultureDesign

PULSE Ostrava 2026. Miasto, które uczy się współpracy

Zdjęcia: Martin Faltejsek

 

Ostrava od kilku lat redefiniuje samą siebie. Dawne miasto przemysłu ciężkiego, hut i kopalń coraz wyraźniej zamienia swoją postindustrialną historię w narzędzie budowania nowej tożsamości. Najlepiej widać to w Dolních Vítkovicach. Dawna stalownia i koksownia nie pełnią dziś funkcji martwego pomnika industrialnej przeszłości. To żyjąca część miasta. Przestrzeń kultury, debat, koncertów i spotkań pokazuje, że transformacja nie musi oznaczać wyparcia historii. Może oznaczać nauczenie się życia z nią na nowych zasadach.

 

 

To miejsce nadaje festiwalowi PULSE szczególny kontekst. PULSE odbywa się dwa razy w roku. Najpierw w Ostrawie, w formule dwudniowej konferencji, później w Pradze jako jednodniowe wydarzenie i gala. Tegoroczna odsłona w Ostrawie pokazała, że festiwal coraz wyraźniej przestaje być zwykłą konferencją o architekturze i designie. Powstaje tu jedna z najciekawszych platform wymiany myśli dla Europy Środkowej. To przestrzeń, w której architekci, projektanci, producenci i ludzie kultury z Polski, Czech, Słowacji, Węgier czy Austrii próbują rozmawiać własnym głosem. Bez pośredników. Bez ciągłego oglądania się na zachodnie projekty i zachodnie definicje tego, czym architektura powinna dziś być.

Ma to szczególne znaczenie, ponieważ Europa Środkowa przez lata funkcjonowała bardziej jako zbiór osobnych narracji niż wspólna przestrzeń doświadczeń. Każdy kraj budował własny język opowieści o transformacji, nowoczesności i rozwoju miast. Tymczasem problemy okazują się bardzo podobne. Kryzys mieszkaniowy, transformacja energetyczna, odpływ młodych talentów, napięcia polityczne, pytania o przyszłość centrów miast czy relację pomiędzy pamięcią a rozwojem dotyczą dziś całego regionu. PULSE próbuje stworzyć przestrzeń do wspólnej rozmowy właśnie o tych procesach.

 

 

Hasło tegorocznej edycji, Critical Cooperation, nie było modnym sloganem o pracy zespołowej. Kurator festiwalu, Marcin Szczelina, potraktował współpracę jako jedno z najważniejszych wyzwań współczesnego projektowania. W manifeście festiwalu pada zdanie: „Współpraca nie jest już opcją. Jest koniecznością.” To zdanie dobrze oddawało atmosferę całego programu. Architektura i design zostały tutaj pokazane nie jako indywidualne akty twórcze, lecz jako proces budowania relacji pomiędzy różnymi kompetencjami, doświadczeniami i sposobami myślenia. Współczesne projektowanie przestało być autonomiczną dyscypliną. Kryzys klimatyczny, geopolityka, migracje, problemy energetyczne czy zmieniające się modele życia sprawiają, że architektura funkcjonuje dziś w sieci politycznych, społecznych i ekonomicznych zależności. 

 

 

O tym rozmawiano w Ostrawie. Jednym z najmocniejszych momentów festiwalu okazał się wykład Piera Gandiniego z grupy Flos B&B Italia.  Gandini zatytułował swoją prezentację The Critical Cooperations of Design i przez kilkanaście minut mówił o rzeczach, których branża nie lubi mówić głośno. O napięciach strukturalnych w przemyśle designu. O tym, że relacja między producentem a projektantem nigdy nie jest harmonią — jest zarządzanym konfliktem. Na ekranie pojawiło się zdanie, które zapamiętała cała sala: The task is not to remove tension. The task is to govern it. Obok — prosty diagram. Dwa prostokąty: Tension i Governance, połączone strzałką. Gandini mówił o dystrybucji jako akcie dzielenia wartości marki, nie logistyki. O tym, że w designie premium każdy projekt wystawiony jest na sprzeczne imperatywy: innowacja kontra dyscyplina asortymentowa, siła narracji kontra kontrola marży, selektywność kontra zasięg. Dobra współpraca nie znosi tych sprzeczności. Ona je prowadzi. Było to wystąpienie rzadkiego gatunku. Człowiek z realną władzą i realnym doświadczeniem, który mówi rzeczy trudne bez korporacyjnego opakowania. Dyskusja z Adamem Štěchem i Anastassiadesem, która nastąpiła po wykładzie, była naturalną kontynuacją: o tym, czego projektanci oczekują od producentów i dlaczego tak rzadko potrafią to powiedzieć wprost.

Na festiwalach architektury i designu mówi się dużo o interdyscyplinarności. Rzadziej pokazuje się ją w działaniu. Tym cenniejsza była sesja, w której Aleksander Czerwonka-Jabłoński z CUDO Studio wystąpił razem z Bartoszem Żegańskim z HART Studio. Architekt i art director, którzy razem pracują — i którzy opowiedzieli o tym, jak to wygląda naprawdę. Jak znak i przestrzeń wchodzą w dialog. Jak tożsamość wizualna przestaje być opakowaniem projektu, a staje się jego częścią konstytutywną. To była rozmowa między praktykami, nie między retorykami. Massimo Adario mówił o projektowaniu wnętrz jak o pracy psychologicznej i autobiograficznej. Stefano Boeri przypominał, że architektura bez myślenia o bioróżnorodności staje się ślepą uliczką. Eduard Callís pokazał architekturę ulicy rozumianej jako relację społeczną, a nie jedynie kompozycję przestrzenną. Mo Ching Ying Lai ze Snøhetta mówiła natomiast o komunikacji wewnątrz wielokulturowych zespołów projektowych jako jednym z największych wyzwań współczesnej praktyki. Gaspar Bonta z Gravity Boulder mówił o rozczarowaniu zawodem, o selektywności jako odpowiedzi na frustrację, o drodze od aktywności do świadomego wyboru. To nie był wykład o sukcesie. Był o dojrzałości. Sala rozmawiała o nim najdłużej po zakończeniu dnia.

Sesje poświęcone urbanistyce potwierdziły, że skala rozmowy o współpracy na PULSE rośnie — od relacji między projektantem a klientem, przez dialog między dyscyplinami, aż po pytanie o to, kto ma prawo współdecydować o kształcie miasta. To są pytania, na które architektura nie odpowie sama. Wieczorem pierwszego dnia odbyła się Gala PULSE z ogłoszeniem finalistów nagrody PULSE Awards i światową premierą Symfonietty — muzycznego hołdu dla Leoša Janáčka, skomponowanego przez Jiříego Trtíka i wykonanego przez Stro.my Ensemble. W sali pełnej projektantów i architektów ta muzyka miała swój sens. Ostrava potrafi zamknąć dzień o architekturze w sposób, który przypomina, po co architektura w ogóle istnieje.

 

 

Wszystkie te wystąpienia łączyło jedno. Przesunięcie uwagi z obiektu na proces. Z indywidualnego autorstwa na współpracę. W manifeście festiwalu pojawia się także myśl Arturo Escobara o pluriversum, czyli świecie, w którym współistnieje wiele kultur, doświadczeń i sposobów rozumienia przestrzeni.  W takim świecie projektowanie nie może opierać się na jednej dominującej wizji autora. Musi nauczyć się funkcjonować poprzez dialog. Ostrava wydaje się dziś wyjątkowo odpowiednim miejscem dla tego typu rozmowy. To miasto samo przechodzi proces krytycznej współpracy z własną historią. Nie wymazuje jej. Nie zamienia industrialnego dziedzictwa w dekorację dla turystów. Próbuje znaleźć dla niego nowe znaczenie i nową funkcję. W pewnym sensie podobny proces zachodzi dziś w architekturze i designie. Obie dziedziny próbują na nowo zdefiniować swoją rolę w świecie pełnym napięć, kryzysów i podziałów.

 

 

 

PULSE rośnie. Ostrawa jest dla niego dobrym miejscem. Miasto, które potrafi przeprojektować własną historię, rozumie, o czym ten festiwal jest.​​​​​​​​​​​​​​​​ Kolejna odsłona festiwalu w listopadzie w Pradze.