ArchitectureCultureDesign

Symbioza zamiast spektaklu. Future Architecture Forum 2026 pokazało, że architektura przyszłości będzie bardziej ludzka niż futurystyczna

Zdjęcia: Anna Dowejko-Kuklińska.

 

Warszawa coraz częściej staje się sceną rozmów o architekturze, które wykraczają poza estetykę elewacji i modne słowa o innowacji. Podczas drugiej edycji Future Architecture Forum, zorganizowanej na 41. i 42. piętrze warszawskiego Skylinera, najważniejsze okazało się nie to, jak inteligentne będą budynki, lecz czy pozostaną inteligentne wobec człowieka. Tegoroczna edycja wydarzenia odbyła się pod hasłem „Symbioza” i właśnie to słowo najlepiej oddaje atmosferę całego dnia.  

 

 

Warszawski skyline od lat próbuje udowodnić swoją europejskość wysokością, szkłem i tempem kolejnych inwestycji. Tymczasem Future Architecture Forum 2026 pokazało coś znacznie ciekawszego. Najbardziej interesujące rozmowy o przyszłości nie dotyczyły już wyłącznie technologii. Dotyczyły emocji, relacji, dobrostanu i odpowiedzialności projektowania.

To symptomatyczne, że konferencję otworzył Marcin Prokop wykładem o kompetencjach przyszłości. Nie mówił jednak o tym, jak zastąpić architekta sztuczną inteligencją. Mówił o kreatywności, odporności psychicznej i zdolności analitycznego myślenia. O cechach, których technologia nadal nie potrafi podrobić. W świecie zafascynowanym automatyzacją zabrzmiało to niemal przewrotnie.  

 

 

Jednym z najmocniejszych momentów programu okazało się wystąpienie Jana Sikory. Architekt odrzucił dobrze znaną branżową narrację sukcesu i opowiedział o błędach, porażkach oraz kosztach zawodowego dojrzewania. Było w tym coś odświeżającego. Architektura zbyt często buduje dziś własny wizerunek na perfekcyjnych wizualizacjach i języku sukcesu. Tymczasem najciekawsze projekty niemal zawsze rodzą się z kryzysów, korekt i niepewności. Późniejszy panel o błędach w projektowaniu tylko potwierdził, że branża coraz mocniej potrzebuje szczerości zamiast kolejnych autopromocyjnych manifestów.  

 

 

Ważnym tematem forum była także neuroarchitektura i projektowanie doświadczeń. Studio Organic — Aga Kobus i Grzegorz Goworek — przypomnieli, że przestrzeń nie kończy się na funkcji. Działa na ciało, emocje i układ nerwowy. Ich wystąpienie było jednym z tych momentów, w których architektura przestaje być tylko dyscypliną techniczną, a zaczyna mówić o jakości życia. Nieprzypadkowo właśnie ten kierunek coraz silniej definiuje współczesną debatę projektową.  

Międzynarodową perspektywę do programu wniosła Patricia Bustos z Madrytu. Jej opowieść o kolorze, świetle i emocjach była próbą odzyskania dla architektury czegoś, co przez lata bywało traktowane podejrzliwie — zmysłowości. W czasach, gdy wiele wnętrz wygląda jak wygenerowane przez algorytm, takie podejście brzmi niemal jak manifest.  

Interesująco wybrzmiały także dyskusje dotyczące relacji pomiędzy architektami a integratorami nowych technologii. Jeszcze kilka lat temu były to dwa światy mówiące zupełnie innymi językami. Dzisiaj staje się jasne, że bez współpracy projektowanie inteligentnych przestrzeni po prostu nie będzie możliwe. Technologia przestaje być dodatkiem do architektury. Staje się jej ukrytym szkieletem. Problem polega jednak na tym, że technologia bardzo łatwo zamienia się w spektakl. Future Architecture Forum próbowało ten spektakl rozbroić i skierować uwagę z powrotem na człowieka. To właśnie dlatego tegoroczne hasło „Symbioza” wybrzmiewało wiarygodnie. Nie jako marketingowy slogan, ale jako realna potrzeba współczesnego projektowania. Widać było wyraźnie, że architektura coraz mniej interesuje się wyłącznie formą. Coraz bardziej interesuje ją doświadczenie. Paradoksalnie przyszłość architektury nie wygląda dziś najbardziej futurystycznie wtedy, gdy pokazuje kolejne technologiczne możliwości. Wygląda najbardziej nowocześnie wtedy, gdy potrafi stworzyć przestrzeń spokojniejszą, bardziej intuicyjną i bardziej ludzką. I być może właśnie to było najciekawszym wnioskiem płynącym z tegorocznego Future Architecture Forum. Architektura przyszłości nie będzie najpierw smart. Najpierw będzie musiała nauczyć się uważności.