Kto ma prawo projektować nasze życie?
Marcin Szczelina
Czy każdy może być dziś architektem wnętrz? Gdzie kończy się dekorowanie, a zaczyna odpowiedzialność za przestrzeń? W czasach, kiedy kilka efektownych wizualizacji wygenerowanych przez AI wystarczy, żeby stworzyć portfolio, pytanie o granice zawodu przestaje być akademicką dyskusją. Dotyczy przestrzeni, w których mieszkamy, pracujemy, uczymy się i leczymy. W dniach 17–20 września Warszawa stanie się miejscem europejskiej rozmowy o przyszłości architektury wnętrz. Warto się jej przysłuchiwać, ponieważ dotyczy nas wszystkich.

Kto właściwie może zaprojektować nam wnętrze?
Architekt wnętrz po pięciu latach studiów? Projektant po kursie? Stylista? Influencer z dobrym Instagramem? Osoba, która ma wyczucie koloru, zna kilka marek meblowych i potrafi stworzyć efektowny moodboard? Pytanie może wydawać się prowokacyjne, ale odsłania znacznie poważniejszy problem. W ostatnich latach wnętrza stały się jednym z najbardziej demokratycznych, a jednocześnie najbardziej spłaszczonych obszarów projektowania. Nigdy wcześniej nie oglądaliśmy ich tak dużo. Instagram, Pinterest, TikTok, programy telewizyjne, a ostatnio także narzędzia oparte na sztucznej inteligencji zamieniły projektowanie przestrzeni w niekończący się strumień obrazów. Nauczyliśmy się rozpoznawać kamienie, lampy, kolory i marki. Potrafimy nazwać estetykę, zanim zastanowimy się nad tym, czy pokazana przestrzeń w ogóle dobrze działa. Czy dzięki temu nauczyliśmy się lepiej projektować?
Architektura wnętrz nie zaczyna się od wyboru sofy i nie kończy na kolorze ściany. Dotyczy bezpieczeństwa, zdrowia, dostępności, ergonomii, technologii, ekologii, psychologii, ekonomii i relacji społecznych. Projektant podejmuje decyzje wpływające na to, jak poruszamy się po przestrzeni, pracujemy, odpoczywamy, spotykamy się z innymi ludźmi, starzejemy się czy wracamy do zdrowia. Wnętrze nie jest przecież nieruchomym obrazem. Jest przestrzenią używaną przez człowieka. Skoro tak, dlaczego wciąż tak często sprowadzamy architekturę wnętrz do estetyki?
Europa spotyka się w Warszawie
W dniach 17–20 września 2026 roku w Warszawie odbędzie się pierwsza edycja Interior Architecture Connects Europe, organizowana przez Stowarzyszenie Architektów Wnętrz, European Council of Interior Architects oraz Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Polska znajduje się w strukturach ECIA od jesieni 2024 roku dzięki aktywności SAW. Nie chodzi jednak wyłącznie o kolejną konferencję branżową. Do Warszawy przyjadą przedstawiciele europejskich organizacji zawodowych, uczelni, instytucji kultury, biznesu oraz środowisk projektowych. Przez kilka dni będą rozmawiać o regulacjach prawnych, edukacji, etyce zawodowej, nowych technologiach i przyszłości profesji. Tematy mogą brzmieć formalnie, jednak stoją za nimi bardzo konkretne pytania. Kim właściwie jest dzisiaj architekt wnętrz? Jakich kompetencji powinniśmy od niego wymagać? Czy zawód powinien być regulowany? Jak powinna wyglądać edukacja? Kto ponosi odpowiedzialność za błędy? Wreszcie: czy w Europie jesteśmy w stanie uzgodnić podstawowe standardy wykonywania tej profesji?
To ważne szczególnie dlatego, że architektura wnętrz funkcjonuje dziś pomiędzy dwiema rzeczywistościami. Z jednej strony mamy coraz bardziej skomplikowane technologie, przepisy, wymagania środowiskowe i społeczne. Z drugiej – kulturę obrazka, w której sukces projektu coraz częściej mierzy się jego atrakcyjnością na ekranie telefonu. Między jednym a drugim znajduje się człowiek.

organizatorzy konferencji
Talent to trochę za mało
Design zawsze lubił mit talentu. Cenimy ludzi, którzy „czują przestrzeń”, mają intuicję, potrafią łamać reguły i widzą coś, czego inni nie dostrzegają. Bez tej indywidualności projektowanie zamieniłoby się w technokratyczną procedurę. Problem pojawia się wtedy, kiedy talent zaczynamy traktować jako substytut wiedzy. Możemy zachwycić się mieszkaniem zaprojektowanym przez osobę bez formalnego wykształcenia. Sytuacja staje się bardziej skomplikowana, kiedy przedmiotem projektu jest szkoła, szpital, restauracja, biuro, dom seniora albo przestrzeń przeznaczona dla osób z niepełnosprawnościami. Wtedy gust przestaje wystarczać. Projektowanie staje się odpowiedzialnością. Właśnie dlatego ECIA od lat pracuje nad europejskimi standardami edukacji architektów wnętrz. Kompetencje projektanta obejmują znacznie więcej niż umiejętność komponowania formy. Znajdują się wśród nich zagadnienia techniczne, bezpieczeństwo, zdrowie, odpowiedzialność środowiskowa oraz rozumienie społecznego, kulturowego i ekonomicznego kontekstu projektowania. Nie są to zagadnienia, które dobrze wyglądają na Instagramie. Decydują jednak o tym, czy przestrzeń naprawdę działa.
AI zrobi piękne wnętrze w trzydzieści sekund
Sztuczna inteligencja dodatkowo komplikuje tę sytuację. Jeszcze kilka lat temu przygotowanie efektownej wizualizacji wymagało wiedzy, czasu i odpowiedniego oprogramowania. Dzisiaj można w ciągu kilkudziesięciu sekund wygenerować serię spektakularnych wnętrz hotelu, restauracji czy mieszkania. Część z nich będzie wyglądała lepiej niż projekty przygotowywane przez profesjonalne pracownie. Tylko co właściwie wtedy oglądamy? Obraz wnętrza czy wnętrze? AI może wygenerować zachwycającą kuchnię, ale nie poniesie odpowiedzialności za źle zaprojektowaną komunikację. Nie odpowie za akustykę restauracji, bezpieczeństwo zastosowanych materiałów, dostępność przestrzeni ani za to, czy człowiek będzie się w niej dobrze czuł po ośmiu godzinach, a nie przez osiem sekund oglądania jej na ekranie telefonu. Rozwój sztucznej inteligencji może więc paradoksalnie okazać się bardzo dobrą wiadomością dla zawodu. Zmusza nas do ponownego określenia, na czym naprawdę polega wartość projektanta. Jeżeli nie jest nią samo tworzenie obrazów, pozostają wiedza, odpowiedzialność, krytyczne myślenie, doświadczenie oraz umiejętność rozumienia potrzeb drugiego człowieka.
Wśród tematów warszawskiego spotkania nowe technologie i sztuczna inteligencja pojawią się właśnie obok regulacji prawnych, edukacji oraz etyki zawodowej. Takie zestawienie wydaje się szczególnie ważne. Technologia nie istnieje przecież poza odpowiedzialnością człowieka, który się nią posługuje.
Projektant nie działa w próżni
Główna, otwarta część konferencji odbędzie się 18 września w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Program obejmuje rozmowy o prawnych regulacjach zawodu w Europie, współpracy uczelni z organizacjami zawodowymi, znaczeniu polskiego designu i rzemiosła, rewitalizacji oraz możliwych kierunkach rozwoju profesji. Właśnie szerokość tej perspektywy wydaje się interesująca. Przez lata środowisko projektowe przyzwyczaiło nas do opowiadania o architekturze poprzez nazwiska, realizacje i piękne fotografie. Tymczasem projektant funkcjonuje w skomplikowanym ekosystemie zależności. Spotykają się w nim edukacja i biznes, rzemiosło i przemysł, kultura i technologia, prawo i odpowiedzialność społeczna.
„Nasz zawód stoi w obliczu wielu zmian i powinniśmy wspólnie, w duchu dialogu, ale i odważnie, wypracowywać standardy na kolejne lata” – podkreśla Aleksander Jankowski, prezes Stowarzyszenia Architektów Wnętrz.
Słowo „standardy” może nie brzmieć szczególnie ekscytująco. Jest jednak kluczowe. Największym wyzwaniem stojącym dziś przed środowiskiem nie musi być przecież stworzenie kolejnego spektakularnego wnętrza. Znacznie trudniejsze może okazać się uzgodnienie, czego społeczeństwo ma prawo oczekiwać od osoby, której powierza kształtowanie przestrzeni swojego życia.
Potrzebujemy kolejnej karty czy prawdziwej zmiany?
Jednym z najważniejszych rezultatów warszawskiego spotkania mają być prace nad Europejską Kartą Architektury Wnętrz, dokumentem dotyczącym przyszłości i standardów zawodu. 19 września na Akademii Sztuk Pięknych będą nad nim pracować delegaci ECIA, przedstawiciele SAW oraz środowiska akademickiego. Każdy dokument można oczywiście podpisać, opublikować i odłożyć na półkę. Znacznie ciekawsze będzie pytanie o to, czy europejska dyskusja może doprowadzić do rzeczywistej zmiany sposobu myślenia o zawodzie. Zmienił się przecież świat, w którym projektujemy.
Kryzys klimatyczny każe pytać, jak długo możemy traktować wnętrza jak scenografie z krótkim terminem ważności. Coraz większego znaczenia nabierają ponowne wykorzystanie materiałów, adaptacja istniejących budynków i odpowiedzialność za ślad środowiskowy naszych decyzji. Zmiany demograficzne zmuszają do poważniejszej rozmowy o dostępności. Sztuczna inteligencja podważa dotychczasowe modele pracy. Rynek nieruchomości stawia pytania o ekonomię przestrzeni i jakość życia.
W tej sytuacji architekt wnętrz nie może być wyłącznie dostawcą estetyki. Powinien czasem potrafić powiedzieć klientowi „nie”. Powinien umieć zakwestionować brief, zamiast jedynie go realizować. Powinien wiedzieć, kiedy zamiast kupowania kolejnego produktu warto wykorzystać to, co już istnieje. Powinien rozumieć, że projektowanie nie kończy się w dniu sesji zdjęciowej. Może właśnie tutaj zaczyna się współczesne rozumienie odpowiedzialności projektanta.
Architektura zaczyna się od środka
Pozostaje jeszcze jeden paradoks. O architekturze najczęściej rozmawiamy poprzez budynki oglądane z zewnątrz. Zapamiętujemy fasady, bryły i panoramy miast. Fotografujemy obiekty tak, jakby ich podstawowym zadaniem było dobrze wyglądać. Tymczasem nasze życie odbywa się przede wszystkim wewnątrz. Tam architektura spotyka się z ciałem. Dotykamy materiałów, siadamy na krzesłach, słyszymy pogłos, czujemy temperaturę, szukamy światła, próbujemy odnaleźć drogę. Przestrzeń może uspokajać albo drażnić, pomagać w koncentracji albo ją uniemożliwiać, budować poczucie bezpieczeństwa albo powodować zagubienie. Może włączać ludzi albo ich wykluczać. W tym sensie architektura wnętrz nie jest dodatkiem do architektury. Jest jej najbardziej bezpośrednim doświadczeniem. Warto więc przestać traktować dobre wnętrze jak dobrze skomponowany obrazek. Dobre wnętrze jest decyzją o tym, jak ktoś będzie żył. Właśnie dlatego rozmowa o przyszłości tej profesji jest znacznie ważniejsza niż dyskusja jednego środowiska o własnym statusie.
Program konferencji




Przyjdźmy z pytaniami
Interior Architecture Connects Europe potrwa od 17 do 20 września. Program obejmuje konferencję, spotkania środowiska akademickiego i zawodowego, wystawę „Człowiek Przestrzeń Obiekt Emocje”, ceremonię ECIA Best Interior Design in Europe oraz prace nad Europejską Kartą Architektury Wnętrz. Najważniejsza dla szerokiego środowiska projektowego będzie otwarta konferencja 18 września w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Warto przyjść nie tylko po odpowiedzi. Przyjdźmy z pytaniami. Czy potrzebujemy regulacji zawodu? Jak powinna wyglądać edukacja kolejnego pokolenia projektantów? Co pozostanie z profesji po rewolucji sztucznej inteligencji? Czy odpowiedzialność środowiskowa może być ważniejsza od oczekiwań klienta? Czy projektant powinien odpowiadać wyłącznie za przestrzeń, czy również za społeczne konsekwencje swoich decyzji? Czy Europa potrzebuje wspólnych standardów, nie tracąc przy tym lokalnej różnorodności? Wreszcie warto zadać pytanie najprostsze: czy naprawdę chcemy nadal oceniać architekturę wnętrz przede wszystkim po tym, czy jest ładna? Przyszłość tej profesji nie rozstrzygnie się na Instagramie ani na tablicy Pinteresta. Nie rozstrzygnie jej również kolejny efektowny obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Rozstrzygnie ją odpowiedź na znacznie trudniejsze pytanie: jakiej przestrzeni chcemy dla ludzi i kto powinien mieć wiedzę, kompetencje oraz odpowiedzialność, żeby ją projektować?
17 września ta rozmowa przenosi się do Warszawy. Warto przy niej być.



