ArchitectureCultureDesign

I cóż z tego, że świat wisi na włosku?

 

Tytuł brzmi jak gest obojętności, jak wzruszenie ramion wobec rzeczywistości, która wymyka się kontroli. A jednak wystawa Jerzego Porębskiego jest czymś dokładnie odwrotnym – precyzyjnym, intelektualnym rozpoznaniem świata, który trwa nie dzięki stabilności, lecz dzięki napięciu.

 

 

Dziś wieczorem w warszawskim Salonie Akademii otwiera się wystawa Jerzego Porębskiego – jednego z najważniejszych projektantów. To pierwsza tak szeroka prezentacja jego najnowszych eksperymentalnych prac, które redefiniują pojęcie formy. Wystawa od jutra dostępna będzie dla publiczności i wszystko wskazuje na to, że stanie się jednym z najciekawszych wydarzeń sezonu.

Jerzy Porębski należy do tych twórców, którzy nie potrzebują spektakularnych gestów. Jego prace od dekad organizują codzienność – od warszawskiego Miejskiego Systemu Informacji po przystanki czy projekty przestrzeni publicznych. To projektowanie odpowiedzialne, osadzone w konkretnej funkcji i w potrzebie porządku. Tym razem jednak punkt ciężkości zostaje przesunięty. W centrum wystawy znajdują się nowe obiekty – struktury oparte na zasadzie tensegrity, w których elementy ściskane i rozciągane pozostają w stanie ciągłego napięcia. Nie ma tu ciężaru, nie ma stabilności rozumianej klasycznie. Jest relacja. Jest układ sił. Jest balans. 

 

 

Te obiekty nie są ani architekturą, ani rzeźbą. Są czymś pomiędzy – przestrzennymi znakami, które badają granice formy. Sprawdzają, ile można odjąć, by konstrukcja nadal trwała. To projektowanie jako myślenie, nie jako produkcja. 

Druga część wystawy pokazuje dorobek wieloletniej praktyki projektowej. Systemy informacji wizualnej, identyfikacje, projekty dla przestrzeni publicznej. Prace, które zna niemal każdy, choć rzadko przypisuje je konkretnemu autorowi. 

Wystawa splata więc dwa porządki. Z jednej strony rygor projektowy, z drugiej eksperyment. Z jednej – użyteczność, z drugiej – refleksja nad samą istotą formy. Łączy je jedno: fascynacja strukturą jako relacją, a nie obiektem.

I w tym sensie tytuł przestaje być ironią. „Świat wisi na włosku” nie jest katastrofą. Jest stanem równowagi. Kruchość nie jest zagrożeniem – jest zasadą konstrukcji.

 

Gdzie i kiedy

Galeria Salon Akademii

Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie

Krakowskie Przedmieście 5 (wejście od ul. Traugutta)

Wystawa: 11 kwietnia – 31 maja 2026

Godziny otwarcia: wtorek–niedziela, 12:00–19:00 

 

Koncepcja wystawy: Jerzy Porębski

Kurator: Jarosław Trybuś

Projekt ekspozycji: Jakub Marzoch

Przestrzeń muzyczna: Maksymilian Granat-Malicki

Koordynacja: Iga Chmielecka, Katarzyna Urbańska

Montaż: Adam Krzywicki z zespołem

Zdjęcia obiektów: Jakub Certowicz

Oprawa graficzna: Jakub Jezierski

 

Jeśli coś dziś naprawdę zasługuje na uwagę, to nie kolejne spektakularne formy, tylko takie momenty, w których architektura przestaje być obiektem, a zaczyna być pytaniem. Ta wystawa dokładnie tym jest.